zadzwoń
508 663 367






zadzwoń
508 663 367
napisz
kontakt@sledznafali.pl
zadzwoń
508 663 367
napisz
kontakt@sledznafali.pl
X
Autor:
Aga Szczecka
kategoria: życie po prostu
czas czytania: 3 min
4
podziel się:

Oto jest! Pierwszy wpis na moim blogu…

…w którym wyjaśniam, o co w ogóle w tym wszystkim chodzi. Stało się tak, że świat stanął na głowie w 2020 roku. A ja wraz z nim. W czasach światowej pandemii wróciłam do pisania. Nie porzuciłam jednak nieruchomości, tylko… agencję. W tym trudnym czasie zdecydowałam się zostać sama dla siebie szefową. Wolnym strzelcem. Freelancerem. Jak kto woli. Mogę wreszcie robić wszystko po swojemu. To było pod koniec marca. Teraz mamy listopad, zaraz pewnie ogłoszą drugą narodową kwarantannę, a ja odpalam wreszcie śledziową stronę. Ufff.

Fot. macos_photography

Wiecie, że samodzielne stworzenie strony okazało się trudniejsze niż trąbiły internety (strona w 30 minut i takie tam) – to dlatego zaczęłam pisać i publikować na fejsbuku (ci z Was, którzy polubili już Śledzia, wiedzą, o czym tu teraz piszę). W pierwszy dzień narodowej kwarantanny, 25 marca 2020 roku poleciał do Was pierwszy tekst. Byliście na tak – chcieliście więcej i tak powstał fanpage Śledź na fali. Do czasu stworzenia tej strony (przez profesjonalną agencję ostatecznie), to tam się spotykaliśmy. Tam w notatkach znajdziecie moje pierwsze wpisy jako Śledziowej. Kto ciekawy – niech leci na fb. No i koniecznie POLUBCIE GO. Śledzia znaczy się. Dodajcie do obserwowanych. Teraz, gdy ta strona, na której właśnie jesteście, wreszcie jest (a rodziła się długo i w bólach, wierzcie mi) – będzie się działo dużo więcej.

Pewnie i dobrze się stało, że ten proces twórczy rozciągnął się niczym stara guma w reformach prababci, bo ja zwyczajnie w tym czasie dojrzewałam.  Do tego – czym i jak będę się teraz zajmowała. I jednak, jednak…. moi mili Czytelnicy, mam nadzieję ku Waszej uciesze – na najwyższym podium stanęło uśmiechając się szeroko – pisarstwo! Jakby to górnolotnie nie zabrzmiało, po prostu będę skrobała sobie w moim kąciku (albo pod palmą kiedyś) teksty dla Was, dla klientów, dla siebie. Nieruchomości będą moją drugą nogą tak zwaną. I zobaczymy… – jak ma w zwyczaju odpowiadać na moje liczne pytania praktyczny Mąż Inżynier.

Wszystko, co jest na tej stronie – napisałam i będę pisała sama

(no chyba, że pojawi się tu ktoś na gościnnych występach, co też może się zdarzyć) i są to moje subiektywne przemyślenia. Szanuję to, że pewnie nie we wszystkim będziemy się zgadzali. Liczę wręcz na Waszą różnorodność, ale nie będę tolerowała tutaj hejtu i mowy nienawiści. Za wiele tego mamy na co dzień.

Będzie tu trochę anegdotek z szeroko pojętego życia. Będzie też pisane o pisaniu – bo to mój chleb powszedni. Nie zabraknie opowieści ze świata nieruchomości. I troszkę merytoryki z obu dziedzin może uda mi się też przemycić? Jestem otwarta na Wasze propozycje i inicjatywy – piszcie, zdzwońcie. Jeśli nie będzie to sprzeczne z tym, co Śledziowa wyznaje – rozważę wszystko. Czasem będzie dłużej, czasem krócej, wszak piszę też na zlecenie, a terminowość stawiam zaraz po kreatywności. I żeby mieć do garnka co włożyć. I na tyłek też.

W czasach zarazy, lockdownu, kwarantanny, niepewności, bałaganu politycznego, strajków, kryzysu zapraszam Was do mojego świata. Wiem, że jesteście inteligentni, wspierający, dowcipni. Liczę, że będziemy razem w tym dziwnym czasie.

Nie damy się zwariować. Możemy żyć jak chcemy

– to słowa piosenki Meli Koteluk. Kradnę je dla Was. Pasują na teraz jak cholera.

Miejcie się dobrze!

PS. Pssst. Dajcie znać, jak śledziowa strona? Lecieć po szampana? Czy tylko oranżadę?

podziel się:

Przyłącz się do konwersacji

  1. Oooo no Śledziowa powraca! I to w jakim stylu! Tu jest jakby luksusowo… Biję brawo i piję Twoje zdrowie

    1. Serio luksusowo? To już lecę perły włożyć 🙂 Dziękuję!

  2. Brawo, brawo Żonka! 🙂
    Śledź po liftingu robi robotę – dla mojego inżynierskiego oka nawykłego do równoległości i prostopadłości to wycieczka w inny świat -> Twój świat -> pofalowany i pozytywnie zakręcony, jednak prawdziwie Twój.
    Pływaj radośnie, powodzenia!!!
    Lecę po szampana 🙂

    1. Leć Kochany i dorzuć jeszcze jakiegoś wiechcia do tych bąbelków 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czytaj dalej

Szlaka jaka jest, każdy widzi. Jak to gdzie? W dziurze przecież

24.03.2021
zawód agent

Wszyscy zgromadzeni przy dziurze jak jeden mąż wstrzymaliśmy oddech. Popatrzyłam na klientkę, ona na mnie, oczami okrągłymi jak spodki z wielkimi pytajnikami pośrodku. Człowiek ma 47 lat na karku i ciągle się uczy. Do mojego słownika wpadło nowe słowo, które nie wiedzieć czemu, dosyć mnie bawi: szlaka. Znacie? Mam nadzieję, że tylko nieliczni z Was […]

Z podwórka agentki. Zaraz skoczę ci do gardła kobieto, której nie znam

4.02.2021
zawód agent

Po raz ostatni zrobiłam obchód mieszkania, z którego właśnie wyprowadzili się najemcy. Spojrzałam w kierunku balkonu: czy aby na pewno zamknięty? I serce mi stanęło. Dosłownie. – Gdzie mój telefon, cholera! Gdzie ja go wcisnęłam?! Jestem zwierzolubem. Może dlatego tak często przyciągam ludzi (także klientów), którzy też je lubią. Wiecie, że dla najemców szukanie mieszkania […]

Kobiecy punkt widzenia na męską szafę, ale nie jest to tekst o modzie

2.12.2020
życie po prostu

Nie oddam Cię, wiesz? – usłyszałam wyznanie męża, wyszeptane za drzwiami naszej garderoby. O północy. Odłożyłam gazetę i nadstawiłam ucha. Ma około 20 lat. Jeśli myślicie, że wylądowała w worku – to się mylicie. – Jeszcze będę w niej biegał Aguś, wiesz? Jak zamieszkamy w małym domku nad jeziorem. Zobaczysz, na  emeryturę będzie super. – […]




śledź na fali
508 663 367
kontakt@sledznafali.pl
Obserwuj mnie:
Copyrights © 2020 Śledź na fali I Nie kopiuj, zadzwoń. Napiszę jeszcze lepsze teksty specjalnie dla Ciebie