zadzwoń
508 663 367






zadzwoń
508 663 367
napisz
kontakt@sledznafali.pl
zadzwoń
508 663 367
napisz
kontakt@sledznafali.pl
X
Autor:
Aga Szczecka
kategoria: życie po prostu
czas czytania: 7 min
0
podziel się:

Kobiecy punkt widzenia na męską szafę, ale nie jest to tekst o modzie

Nie oddam Cię, wiesz? – usłyszałam wyznanie męża, wyszeptane za drzwiami naszej garderoby. O północy. Odłożyłam gazetę i nadstawiłam ucha.

Ma około 20 lat. Jeśli myślicie, że wylądowała w worku – to się mylicie. – Jeszcze będę w niej biegał Aguś, wiesz? Jak zamieszkamy w małym domku nad jeziorem. Zobaczysz, na  emeryturę będzie super. – Inżynier czule pogładził flanelę w kratkę.

***

Kilka dni wcześniej. Dostaję informację, że akcja jest – potrzebne męskie ubrania. Słyszeliście o #GdańskPomaga? (Mam nadzieję, że tak, wszak trąbię o tym od kilu dni!) W wielkim skrócie – pomoc leci do tych, którym pandemia utrudnia lub wręcz uniemożliwia funkcjonowanie. No i poszedł apel, że facetów trzeba ubrać na zimę. Pomyślałam: no i super. Człowiek pomoże i będzie pretekst, by Inżynier zweryfikował podejrzanie obfitą zawartość swojej szafy. Podejrzanie – w stosunku do tego, w czym na co dzień go widuję.
Gdy mu to radośnie oznajmiłam, znieruchomiał na chwilę (chyba wizualizował, co się ma wydarzyć…), by za chwilę emanować luzem: „pewnie, nie ma sprawy”, „super” i „fajnie, że pomagasz”.
Pewna, że we własnym ogródku sprawa załatwiona, oddałam się zbiórce zewnętrznej. Fejsbuk poszedł w ruch i za chwilę miałam już deklaracje, że ciuchy będą. No i były – a ja przy okazji zbiórki poczyniłam pewną – nazwijmy to – obserwację społeczną.

Otóż żaden facet się do mnie nie zgłosił sam. Ciekawe co? A mam wielu znajomych płci męskiej przecież… Z torbami przyjeżdżały do mnie żony, partnerki, matki. Zadowolone, że udało im się zajrzeć do szafy faceta.

Bez obawy, będzie bez nazwisk. A nawet imion.

Najwięcej ciuchów przywiozła dziewczyna, która przetrzepała mężowi szafy, bo… wyjechał. – Daj spokój, skorzystałam z okazji, że go nie ma. Bo wiesz, przytył na starość, ale ciągle myśli, że schudnie… – mówiła wyciągając z auta trzy wory. – Fajnie, że akurat taka akcja.

Inna przyjechała naburmuszona. – Wyobrażasz sobie? Nagle wszystko mu się przyda… Trzy kurtki narciarskie raz do roku używane…– gderała. – Już nie wspomnę, że przecież wcale na narty nie jeździ. To znaczy, niby jeździ, ale wiesz gdzie potem siedzi? To po co mu trzy?

Gdzie indziej skończyło się na jednej reklamówce. – A naszykowałam pięć!!! Ale jak zobaczył w nich swój ulubiony rzekomo sweter którego, uważaj – ja nawet nie znam! – to nabrał podejrzeń i wszystko przejrzał. No i większość była „nie do wydania”.

Po tych wstępnych doświadczeniach, jak podjechałam do kolejnej dziewczyny, to aż jęknęłam z podziwu nad pełnymi torbami. – Jesteś skuteczna! – gratulowałam. – Wiesz, pewnie byłoby więcej, ale stał nade mną i wyciągał, bo “jeszcze się przyda…”

Mała drama też była. Za próbę wyniesienia ciuchów kupionych jeszcze za czasów studenckich, pewien porywczy pan… wyrzucił sukienkę za cztery stówki swojej partnerki, twierdząc, że jej nie cierpi (tej sukienki znaczy się). Na co ona wycięła mu dziurę w ulubionej (aktualnie) koszuli jeansowej. Ostatecznie dostałam od nich ręczniki, koc i chemię. Mam nadzieję, że są wciąż parą.

Starczy Wam? Tak mniej więcej było do końca, z rzadka tylko zupełnie normalnie, bez emocji… Tylko jedna dziewczyna stwierdziła, że nie pomoże, bo jej facet ma wszystko pod kontrolą w szafie, poukładane wg kolorów i nic nie jest starsze niż dwa lata. Myśl: „Mooożna tak w ogóle?” – jest ze mną do dziś.

No sama nie wiem, co z tymi facetami jest?!

Za to panie… Kochane moje – ciągle pytacie mnie, kiedy zbiórka damskich ciuchów, he, he… No pewnie będzie. Dam znać.

***

Na koniec wrócę na moment do Inżyniera. Zebrał się oczywiście w ostatni dzień zbiórki. Tuż przed północą. Leżę już w łóżku, usiłuję czytać artykuł o najseksowniejszym ponoć duńskim aktorze Madsie Mikkelsenie w grudniowych „Wysokich Obcasach extra”. Niby nic ambitnego, ale rozumiecie, że się skupiam. Mało zdjęć – myślę sobie. Garderobę mamy tuż przy sypialni.

„Jeśli film będzie lepszy, bo wystąpię w nim nago, wspinając się na Mount Everest, to to zrobię…” – cholera, gdzie te zdjęcia?

– O nieee, to ja to jeszcze mam??? – kwik szczęścia zza ściany. – Patrz Aguś… Moja pierwsza bluza z Niemiec… Nie no, nie oddam, nie ma mowy….

„…zdecydowanie jest fanem piwa. Próbował whisky, ale mu nie leży.”

– O jaaaa, Aguś, a pamiętasz tę? Pożyczałaś ją ode mnie na obozie… pamiętasz? Nieee, no też nie…

„Pachnie jak dziewczyna, która zamiast iść pod prysznic, oblała się perfumami”– he, he dobre.

– Kurczę, mam tyle spodni? O, ale z dziurami są? To chyba wyrzucić?

„…pije wszystko i w coraz większych ilościach”– sama zaczynam mieć ochotę…

– Ten sweter to od Ciebie jest, ale hmmm…
– Nie krępuj się, przecież wiem, że go nie lubiłeś. Oddaj, prawie nie noszony – odkładam Madsa na później. Szkoda faceta.

I tak do pierwszej w nocy uczestniczyłam w przebierankach i rozterkach Inżyniera. Wieczór wspomnień nam się zrobił. Nie powiem, nawet zabawne to było, gdyby nie ta pora.
No i trzy duże torby ciepłych ciuchów ostatecznie z domu wyszły. Plus te – co do wyrzucenia. Dwie bluzy, te z historią, zostały.

Warto pomagać. Tak sobie myślę. I jeszcze inne przemyślenia mam, po tej akcji.

A Wy?

podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj dalej

Czy śledź na konferencji to dobry pomysł?

20.09.2021
homestaging

Jeśli nie cierpisz śledzi, to się skrzywisz. Jeśli je lubisz, sprawdzisz jak je serwują. Tak czy inaczej śledź bez echa nie przejdzie… I o to właśnie chodzi. O trochę nieszablonowym podejściu do marketingu w branży nieruchomości mówię na pierwszej w Polsce Konferencji Homestagerek Online. A co ja, samodzielna agentka nieruchomości, homestagerka hobbystka, tam w ogóle […]

A potem do drzwi zadzwoniła właściwa pani Anna. Ta z mężem. 

10.06.2021
zawód agent

Prezentacja mieszkania w Sopocie. Czekam na umówionych klientów. Kwadrans przed czasem – dzwonek. Lekko zdziwiona schodzę na dół. – Pani Anna tak? Udało się przyjść Pani wcześniej? Czekamy na męża jeszcze? – Jakiego męża?! Wchodzimy, czasu mam mało. A to nie miała być kamienica taka bardziej stylowa, po remoncie? – Nie, od zawsze to był […]

O mieszkaniu z dziurą w podłodze i Sewerem nad głową słów kilka

6.05.2021
zawód agent

Pamiętasz mieszkanie z piękną drewnianą podłogą i dziurą wypaloną żelazkiem? To, które sąsiadowało z mieszkaniem, w którym Seweryn Krajewski, na którego wszyscy wołali Sewer (a tylko jego mama – Sewik) ćwiczył godzinami wprawki na pianinie? Jestem ciekawa, czy te historie przetrwają. Czy Marianka i Celinka usłyszą o nich od swoich rodziców. Nowych właścicieli sopockiego mieszkania. […]




śledź na fali
508 663 367
kontakt@sledznafali.pl
Obserwuj mnie:
Copyrights © 2020 Śledź na fali I Nie kopiuj, zadzwoń. Napiszę jeszcze lepsze teksty specjalnie dla Ciebie